nn5n Foundation
Branch of SCP Foundation
nn5n: scp-2571 Park Cragglewood
EuclidSCP-2571 Park CragglewoodRate: 5
SCP-2571
craggle.jpg

Wizja artystyczna drzewa w SCP-2571 ("The Old Craggle Tree").

Identyfikator podmiotu: SCP-2571

Klasa podmiotu: Euclid

Specjalne Czynności Przechowawcze: Bot zarządzany przez Fundację (I/O-MANDELA) ma monitorować społeczności internetowe w poszukiwaniu dyskusji dotyczących SCP-2571. MFO Phi-7 ("Pośmiewisko") ma zbadać te dyskusje i zdecydować o odpowiednich działaniach w zależności od przypadku.

Opis: SCP-2571 to powtarzająca się wspomnienie z dzieciństwa o nieistniejącym parku rozrywki ("Park Cragglewood"). Szacuje się, że SCP-2571 ma wpływ na 0,05% populacji na świecie; jednak najnowsze dane sugerują, że ta liczba może wzrastać. Pierwotny nosiciel rozprzestrzeniający SCP-2571 nie jest jeszcze znany — w szczególności wydaje się, że najczęściej występuje wśród dorosłych wychowanych jako jedynaki.

Dotknięte osoby początkowo reagowały pozytywnie na terapię amnezyjną, ale wspomnienia dotyczące Cragglewood zazwyczaj wracają po zakończeniu leczenia. Chociaż opisy tych wspomnień różnią się, kilka szczegółów pozostaje zgodne:

  • Osoby były w wieku od 4 do 12 lat podczas wizyty.
  • Park zawierał liczne postacie, skupiające się głównie wokół antropomorficznych odmian drzew i roślin.
  • Nie było żadnego dorosłego do nadzoru.
  • Muzyka z organów parowych grała w całym parku.
  • Testerzy uczęszczali do parku z licznymi innymi dziećmi, nie znali się nawzajem.
  • Park obejmował tylko jedną przejażdżkę; karuzela (lub "wesoły-okręg"). Mimo, że dzieci towarzyszące testerom weszli na tę przejażdżkę, sami testerzy nie.

Prowadzone są dochodzenia dotyczące dokładnego charakteru SCP-2571 i Parku Cragglewood.

Dodatek 2571.1: Logi Przesłuchań

LOG PRZESŁUCHAŃ


DATA: 2002/11/16
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr. Reiner
TESTER: Rupert Duccasoux


[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Co pan pamięta z ''Parku Cragglewood''?

TESTER: Jezus. Wiec oto chodzi? To tylko ten koszmar który miewałem.

REINER: Czy możesz rozwinąć?

TESTER: Myślę, że to — to prawdopodobnie opiera się na jakimś prawdziwym parku rozrywki, do którego pojechałem jako mały dzieciak, wiesz? Prawdopodobnie wywołał u mnie cholerną traumę.

REINER: Co się działo w koszmarze?

TESTER: Wchodzę do tego parku rozrywki. Jest jak Disneyland, ale mniejszy. Nie ma przejażdżek; tylko ta długa, kręta droga przez las. Wszystko jest jasne i kolorowe, jak w kreskówce. I są te drzewa wokół mnie, ale…

REINER: Opowiedz mi o tych drzewach.

TESTER: Wszystkie mają twarze. I śpiewają. Mają te głupkowate, wesołe spojrzenia, jak w jednej ze starych kreskówek, nie? I po prostu śpiewają i śmieją się i śpiewają.

REINER: Czy możesz mi coś jeszcze powiedzieć?

TESTER: Jest ta muzyka, która gra wszędzie. To jak muzyka organowa, ale nie taka, jaką słyszysz w kościele. Bardziej podobna do tego, co słychać w karnawale.

REINER: Wspomniałeś wcześniej, że nie ma żadnych przejażdżek.

TESTER: Uh, nie, czekaj. Nie, pomyliłem się. Są przejażdżki — jest jedna przejażdżka. Tylko jedna przejażdżka. To jest ta rzecz z końmi która obraca się wokół własnej osi. Wiesz, o czym mówię?

REINER: O karuzeli.

TESTER: Racja. Ta rzecz. To właśnie z tego pochodziła muzyka organowa.

REINER: Byłeś tam sam?

TESTER: Nie. Były ze mną inne dzieci. Niechętnie tam były. Wszyscy się uśmiechamy i śmiejemy się, ale po prostu robimy to, aby powstrzymać się od płaczu, wiesz? Aby oszukać drzewa. Aby drzewa nie widziały, jak się boimy. By utrzymywać drzewa szczęśliwe.

REINER: Utrzymać je szczęśliwe?

TESTER: Ta.

REINER: Czy możesz nam coś jeszcze opowiedzieć?

TESTER: Um, kurwa. Nie wiem. Nie śniłem o tym miejscu od wieków. Myślę, że… jest jedna rzecz, na sam koniec.

REINER: Proszę, zrelaksuj się. Poświęć tyle czasu, ile potrzeba.

(Tester zamyka oczy)

TESTER: Jak tylko przygotowuję się do odejścia, to coś widzę. Drobne drzewo, wyrasta obok mojej stopy. Patrzy na mnie. Uśmiecha się, uśmiecha się z tym wielkim, głupkowatym, szczęśliwym uśmiechem. Gdy to widzę, wtedy zaczynam krzyczeć. Wtedy budzę się.

REINER: Dlaczego drzewo sprawiło, że krzyczałeś?

(Tester otwiera oczy.)

TESTER: Bo ma moją twarz.

[KONIEC LOGU]

LOG PRZESŁUCHAŃ


DATA: 2003/02/09
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr. Reiner
TESTET: Janine Yearling


[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Czy kiedykolwiek jechała pani na karuzeli?

TESTER: Co? W życiu. Oszalałeś?

REINER: Co się więc stało, gdy dodarła pani do niej?

TESTER: Niektórzy dzieci wsiadły. Ale nie ja. Te, które to zrobiły — niektóre się uśmiechały a inne płakały. Niektóre z nich przytuliły te, które się nie dostały. Niektóre przytulały się nawzajem.

REINER: Co się wtedy stało?

TESTER: Jechali karuzelą. Wtedy ich zostawiliśmy.

REINER: Co się im stało?

TESTER: (Zirytowana) Skąd mam to wiedzieć? Zostawiliśmy ich.

REINER: Zostawiliście ich?

TESTER: (Coraz bardziej zirytowana) Tak, zostawiliśmy ich. Co, myślisz że powinniśmy przy nich zostać? Zobaczyć jak to wszystko się skończy?

REINER: Przepraszam. Nie chciałem cię oskarżać o cokolwiek. Byłaś tylko dzieckiem. Nikt by się nie spodziewał, że—

TESTER: Zgadza się, byłem cholernym dzieckiem pośrodku cholernego koszmaru, a ja — ja tylko —

(Tester potrząsnął głową.)

TESTER: Po prostu nie masz pojęcia, jak to o czym mówisz na mnie wpływa, lub jak to budzi we mnie uczucia. Nie chcę o tym rozmawiać. Po prostu chcę o tym zapomnieć. Dlaczego nie możesz po prostu nam pozwolić — pozwolić nam —

(Tester zaczyna szlochać)

TESTER: Przepraszam, po prostu —

REINER: Nie musi pani przepraszać, panno Yearling. Wyraźnie przeszła pani głęboko traumatyczne przeżycie.

(Tester nadal szlocha)

TESTER: Ja po prostu, ja po prostu, nie rozumiem.

REINER: Nie wyobrażam sobie, aby była pani w stanie. Nic w tym eksperymencie nie ma sensu.

TESTER: (szlochała) Nie, to nie tak. Po prostu…

REINER: Co takiego?

TESTER: Jedno z dzieci. Jedno z dzieci, które wsiadło.

REINER: Tak?

TESTER: Dlaczego? Dlaczego mnie przytuliło? Ja nie — Nawet nie wiem, kim on był —

(Tester mocniej szlocha)

[KONIEC LOGU]

LOG PRZESŁUCHAŃ


DATA: 2004/06/12
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr. Reiner
TESTER: Randolph Blair


[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Chciałbym z tobą porozmawiać o kasecie wideo.

TESTER: Chryste.

REINER: Rozumiem, że jest to —

TESTER: Wy po prostu tego nie rozumiecie. Nie chcę o tym z wami rozmawiać. Kurwa. Nie powinienem był o tym mówić mojej terapeutce, ta cholerna suka —

REINER: Proszę, panie Blair. Musi się pan skoncentrować.

TESTER: (westchnięcie) Miejmy to już za sobą.

REINER: Ta kaseta. Skąd ją masz?

TESTER: Nie wiem. Nie wiem, kurwa. Znalazłem to na swoim strychy, kiedy porządkowałem ten syf. Myślałem, że to tylko stara kopia Pogromców Duchów czy coś.

REINER: Czy rozpoznajesz któryś z tych obrazów na tej kasecie?

TESTER: Nie wiem. Ta. Z koszmarów. Jakieś gówno. Może ktoś pokazał mi taśmę kiedy bylem dzieckiem.

REINER: Czy mieszkałeś w tym domu przez całe życie?

TESTER: Ta.

REINER: Zostałeś wychowany w tym domu przez swoich rodziców?

TESTER: Ta. Dokądś zmierzamy?

REINER: Głównia sypialnia —

TESTER: Posłuchaj, nie chcę rozmawiać o tym gównie, okej?

REINER: Rozumiem. Musimy zrozumieć, co się dzieje, panie Blair. Dlaczego główna sypialnia —

TESTER: Nie wiem. Nie wiem, kurwa. Zawsze miało to w sobie jakieś gówno. Ale nikt tego nie używał. Dlatego ciągle była zamknięta, okej? Nie myślę o tym.

REINER: Rozumiem, panie Blair. Po prostu muszę zapytać —

TESTER: Skończyliśmy?

REINER: Po prostu muszę zadać jeszcze jedno pytanie.

TESTER: Niech będzie.

REINER: Panie Blair, czy zawsze był pan jedynakiem?

(Tester odmawia odpowiedzi)

[KONIEC LOGU]


PRZYPIS: Tester odmówił przeprowadzenia dodatkowych wywiadów.

Dodatek 2571.2: Log Wideo

LOG WIDEO


DATA: 2004/06/10
PRZYPIS: Następujący dziennik opisuje zawartość mini kasety wideo, która była w posiadaniu Randolpha Blaira. Na kasecie jest napisane czarnym markerem 'CRAGGLEWOOD'.


video1.jpg

00:23

[POCZĄTEK LOGU]

[00:01]: (Ciężki oddech.)

[00:05]: Chwiejny obraz ścieżki żwirowej przechodzącej przez zalesiony region.

[00:10]: (Odległa muzyka karnawałowa.)

[00:21]: Obraz kręci się, aby skupić się na innych dzieciach idących ścieżką; niektóre trzymają się za ręce.

[00:32]: Obraz skierował się w miejsce żwiru.

[00:36]: (Cichy szloch.)

[00:39]: GŁOS 1: (szeptem) Boję się.

[00:41]: GŁOS 2: (szeptem) Cśś. Jest dobrze. Jest dobrze. Nie płacz. Musisz się uśmiechnąć. Musisz.

[00:55]: (Odległy śpiew.)

[00:58]: GŁOS 2: (szeptem) Uśmiechnij się. Uśmiechnij się, proszę, tylko, uśmiech, wszystko będzie dobrze, obiecuje, Zaopiekuję się —

[01:02]: Szum statyczny.

video2.jpg

01:09

[01:09]: Zamazany obraz.

[01:10]: (Odległy śpiew i muzyka karnawałowa.)

[01:15]: (Głęboki, wesoły śmiech.)

[01:20]: (Nasila się muzyka i śpiew.)

[01:25]: GŁOS 2: (szeptem) O Boże.

[01:26]: Szum statyczny.

[01:30]: Około kilkunastu dzieci stoi wokół karuzeli.

[01:32]: GŁOS 1: (szeptem) Co się dzieję?

[01:35]: GŁOS 2: (szeptem) Cś, musisz…

[01:39]: (Śpiewanie wzmaga się.)

[01:42]: GŁOS 2: (szeptem) O Boże.

[01:45]: GŁOS 1: (szeptem) Czym oni są
— Czym oni są —

[01:48]: GŁOS 2: (szeptem) Posłuchaj, musisz —

[01:52]: Obraz zniża się do żwiru.

[01:58]: GŁOS 2: Przepraszam. Przepraszam. Musisz iść.
Musisz —

[02:01]: GŁOS 1: Nie! Nie jesteś —

[02:05]: (Śpiewanie wzmaga się. Słychać odgłosy płaczących dzieci.)

[02:08]: GŁOS 2: Idź, proszę, przepraszam, wszystko będzie dobrze, musisz —

[02:12]: Szum statyczny.

[02:20]: Obraz gwałtownie podskakuję, pędząc w dół ścieżki leśnej

[02:21]: (Ciężki oddech.)

[02:22]: (Odległy śpiew.)

[02:25]: GŁOS 1: (szeptem) Nie, nie, nie, nie —

video5.jpg

02:42

[02:30]: Obraz zwalnia, a następnie spada na podłoże. Obraz teraz jest wyśrodkowany na twarz.

[02:35]: GŁOS 1: (płacz) Nie, nie, nie, proszę nie, proszę nie —

[02:38]: Twarz spogląda w górę i uśmiecha się.

[02:41]: GŁOS 1: (płacz) Nie nie nie —

[02:42]: (GŁOS 2 zaczyna śpiewać.)

[KONIEC LOGU]

wersja strony: 5, ostatnia edycja: 31 Oct 2017 14:45
Unless otherwise stated, the content of this page is licensed under Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License

Privacy Policy of website